Szukaj

Południk 21 - trailer

Wiersze wakacyjne

 
 W
Żal o wschodzie słońca

Kasik dziewczyna o perłowych włosach
Nagle wstaje młodość jak fala Dawne
wyprawy Autostop całkowicie szaleńczy
Przez pół Europy Najpiękniejsze lato

Nic nie mieć Niczego nie chcieć Brzoza
u wezgłowia domu Podróże obłoków
znikąd do nikąd Walka rododendrona
z kaprysami aury Susy wiewiórek Toczyło się

Nigdy już nie będzie takiej wolności


***
cieniom Z.H.

A13 między Bolonią a Padwą W prawo
nagłe znaki: „Rovigo” I błysk przypomnienia
Przez chwilę pokusa Nie nie skręcę Chociaż…
Zobaczyć zwykłość przeciętność utrwaloną
w kamieniach miasta Brzydkich domach jak
pisze poeta Ale nie Nie skręcę 140 km/h I
prosto jak strzelił Przede mną równiny
euganejskie Przeskok do Austrii Wreszcie
dalsza droga Godziny za kierownicą one
leczą rany Czy pomyślę o tobie Rovigo
Rovigo Nawet jeśli tylko nie własnymi
słowami


***
Rengesdorf Mała mieścina u wrót Wysokich Taurów
Świeci księżyc w pełni Siedzę na ławce Palę fajkę
Słucham krzyków z gospody Jest po pierwszej w
nocy Przyszli piechotą Przyjechali traktorami I piją
bo jest piątek a właściwie już sobota Roztrząsają
bieżące sprawy (Ferfluchte Familie!) Potem idę na
spacer ciemną ulicą (wygaszone latarnie) Jeszcze
rano byłem w Padwie Siedziałem przed bazyliką
świętego Antoniego Piłem kawę i czułem jakbym
nagle zamieszkał w „Barbarzyńcy w ogrodzie” Nad
Rengesdorfem spada nagle gwiazda Uśmiecham
się i czynię życzenie Pewnie z tego samego powodu
dla którego wcześniej kładłem dłoń na sarkofagu
świętego od zagubionych rzeczy i ludzi Choć ani
teraz ani wtedy nie było żadnej dla tego wyższej
Przyczyny


***
Nie łagodziła ich Rawenna
Jak szli tak idą w gorzkie światy
Ich myśli nie chcą się pojednać
Kiedy odkryli pierwsze kwiaty
Stawiali je na skórze bębna
Artur Międzyrzecki, Szaleni moi przyjaciele

Jak można żyć bez pamięci Co mi o tym powiesz
Rawenno Jakie dasz napomnienie Może radę Na
plaży smukli czarnoskórzy mężczyźni oferują
wisiorki kokosy przeciwsłoneczne okulary
Szczęśliwi Już na stałym lądzie Ich siostry bracia
jeszcze w łodziach Przed Lampedusą Catanzaro Bari
Ucieczki ludów Skąd to znamy Rawenno z śniącym
wiecznie Dantem Co wiesz o piekle moja słodka
Sprzedajesz bilety do kościołów i witasz wędrowców
napisami „Zachowaj ciszę, jesteś w świątyni”

Niczego nie złagodzisz Rawenno A jednak jak
można nie wierzyć w Europę
Kategoria: brak  |   Autor: Jarosław Klejnocki  |   dnia: 10-09-2015  |   komentarze: (2)


(c) 2008 klejnocki.wydawnictwoliterackie.pl  |   Projekt i wykonanie www.yellowteam.pl