Szukaj

Południk 21 - trailer

Szkockie kryminały

 
 Ponieważ w trakcie roku akademickiego czytam raczej poważne teksty (naukowe czy artystyczne), czas wakacji należy do lektur „niepoważnych” – czyli, oczywiście – kryminałów. W tę kanikułę przekroczyłem wielokrotnie ilość książek czytaną statystycznie przez jednego Polaka w ciągu roku, przy uwzględnieniu podręczników i poradników (w tym książek kucharskich, ale czy również telefonicznych – nie wiadomo).

I choć wakacyjne wojaże zawiodły mnie na południe Europy, to lekturowo przebywałem na północy – w Szkocji. A wszystko dzięki Ianowi Rankinowi i Peterowi May’owi.

Ten pierwszy znany jest z cyklu książek z detektywem Rebusem w roli głównej, a także dzięki cyklicznym opowieściom o funkcjonariuszu Biura Spraw Wewnętrznych edynburskiej policji – Malcolmowi Foxowi. Obaj bohaterowie różnią się diametralnie – Rebus to niechlujny, chodzący własnym ścieżkami, często na granicy prawa, detektyw prowadzący trudne śledztwa w sprawach morderstw, ciężko pijący, samotny, słuchający – co bliskie mi – głównie klasycznej muzyki rockowej.

Fox zaś to abstynent (a raczej niepijący alkoholik), przesadnie pedantyczny i uporządkowany, jego zawodową domeną są dochodzenia w sprawach nieuczciwych (czy też potencjalnie nieuczciwych) funkcjonariuszy prawa.

Rankin umie zarówno konstruować zajmujące historie, jak i przejrzystym stylem opowiadać. Nie ma w jego książkach tego stężenia spraw społecznych, jak u Skandynawów, ale obraz Szkocji (z jej tendencjami nacjonalistyczno – separatystycznymi czy emigracją zarobkową z naszej części kontynentu) jest wyrazisty. No i Edynburg – de facto małe miasto, choć to stolica kraju – tak opisany, że aż chce się tam jechać (ja już kiedyś byłem, więc miło było odnaleźć w książkach znane mi miejsca).

May natomiast sytuuje swoją trylogię z wyspy Lewis na Hebrydach Zewnętrznych. Bardzo tam inaczej krajobrazowo niż u nas, opisywane widoki przypominają trochę Islandię. „Krajobrazowanie” May’a pokazuje, że utalentowany pisarz (May bardziej znany jest w Szkocji jako scenarzysta telewizyjny i filmowy) nawet posępność i ponurość przekuć potrafi w zajmujące pejzaże. Ponure są też ludzkie historie, mocno wkręcone w powikłane losy wyspiarskich rodzin i zanurzone w ascetycznym świecie hardcorowego protestantyzmu prezbiteriańskiego.

Z całej trylogii („Czarny dom”, „Człowiek z wyspy Lewis”, „Jezioro tajemnic”) najlepsza wydaje mi się część środkowa. Z książek Rankina polecam zaś przede wszystkim „Stojąc w cudzym grobie” z Johnem Rebusem oraz „Na krawędzi ciemności” z Malcolmem Foxem.
Kategoria: brak  |   Autor: Jarosław Klejnocki  |   dnia: 23-08-2016  |   komentarze: (0)


(c) 2008 klejnocki.wydawnictwoliterackie.pl  |   Projekt i wykonanie www.yellowteam.pl