Szukaj

Południk 21 - trailer

Alkohol i heroina (a twórczość)

 
Z poruszającego wywiadu, jakiego udzielił Tomasz Piątek redaktorowi „Lampy” Pawłowi Dunin – Wąsowiczowi ( Selekcja negatywna, „Lampa” nr4/2011) – „Co ostatnio brałeś? Jak zawsze, alkohol i heroinę. Dla mnie to jest największym zagrożeniem”.
Zawsze bałem się używek radykalniejszych od alkoholu. To zapewne dziwne, jeśli idzie o doświadczenie mojego pokolenia, ale nigdy nawet nie zapaliłem marichuanowego skręta. Bałem się zwyczajnie, i boję wciąż, że się uzależnię.
Czytałem oczywiście „Narkotyki. Niemyte dusze” Witkacego i czytałem rozmaite inne świadectwa. „Pod wulkanem” Lowry’ego natchnęło mnie nawet – ale tylko przez chwilę – by odstawić alkohol.
Ale jak tu żyć bez wina? Mam wrażenie, że w czasach, kiedy pisałem doktorat, utrzymywałem – jednoosobowo – jakąś bułgarską winnicę produkującą (właściwe określenie) Sophię Merlot. Po latach kupiłem znów – nie tak dawno - flaszkę tego trunku i niestety, musiałem wylać. Zawsze będę pamiętać grozę w oczach Marka Bieńczyka, gdy – zapraszając go – nie omieszkiwałem dodać z błyskiem w oku, że kupiłem kilka butelek Sophii Melnik do, pardon, degustacji.
Alkohol i literatura, rozległy temat. A może raczej: „alkohol i życie literackie”. A może jednak nie? To interesujące, że tak wielu pisarzy podkreśla, że co prawda piją (a niektórzy są na tyle śmiali i odważni – piszę to bez ironii – że mówią również o narkotykach), ale gdy piszą – to tylko na trzeźwo. Nadmierna solenność tych deklaracji pozwala jednak poddać ich wypowiedzi w wątpliwość. Obawiam się, że alkoholowe trunki to nie tylko w miarę znana codzienność życia literackiego, ale też i samej twórczości.
Sam w sobie temat jest niezwykle interesujący, ale z punktu widzenia odbioru sztuki – czy rzeczywiście taki atrakcyjny? Czytelnika interesować winno raczej dzieło, a nie proces jego powstawania. A w tym procesie różne demony współuczestniczyć potrafią… Także te, „używkowe”.
Co oczywiście nie likwiduje, nie unieważnia, dramatu ludzkiego. Artysta, który zmaga się z uzależnieniami jest wszak tyleż interesujący, co każdy inny człowiek z takim problemem.
Marmieładow czy Konsul to tyleż intrygujące, co mroczne (a nawet przerażające) postaci. Mam nadzieję, że Tomasz Piątek wybaczy mi zainteresowanie swoją osobą w kontekście problematyki uzależnień, ale nie umiem uciec od pytań dotyczących rozmaitych uwikłań pisarza w swoją twórczość.
W skromnej skali, ale jednak, widzę to także jako problem (temat?) dotyczący mnie samego.
Kategoria: brak  |   Autor: Jarosław Klejnocki  |   dnia: 20-04-2011  |   komentarze: (5)

Używanie Herberta

Fraza „zdradzeni o świcie” – pochodząca z wiersza Zbigniewa Herberta pod tytułem „Przesłanie Pana Cogito” - robi właśnie medialną karierę za sprawą znanej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Zdradzonymi o świcie, w stylistycznym ujęciu Prezesa Prawa i Sprawiedliwości, są ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010.
Przypomnijmy pełen cytat: „i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy/przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”. Intencja tekstu jest tu jasna: zdradzeni to ci, których o świcie aresztują policje totalitarnych państw, by poddać ich represjom (zdradzeni wskutek donosów, pracy agentury itd.). Zatem pytanie: kto zdradził ofiary katastrofy? Jakie odczytanie tekstu sugeruje Jarosław Kaczyński? I komu – bo rozumiem, że to konsekwencja – nie należy przebaczać? (jeśli w ogóle o jakieś wybaczenie – i w jakim sensie - by tu szło?).
To przykład, jak niegdyś pisał Wojaczek, „używania poety” (poetów należy używać). Ale pisał to ewidentnie ironicznie (autoironicznie), być może także z sarkazmem czy wręcz na pograniczu masochistycznego cynizmu.
Politykom, chcącym używać poetów dla swych celów, wypada zatem zadedykować następne wersy wiersza Zbigniewa Herberta: „strzeż się jednak dumy niepotrzebnej/oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz/powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych”.
 
 
Kategoria: brak  |   Autor: Jarosław Klejnocki  |   dnia: 11-04-2011  |   komentarze: (12)


(c) 2008 klejnocki.wydawnictwoliterackie.pl  |   Projekt i wykonanie www.yellowteam.pl